Związek Literatów na Mazowszu Związek Literatów na Mazowszu
Związek Literatów na Mazowszu
Link do strony na Facebooku
Login:
Hasło:

forum literackie

Teresa Kaczorowska – Wacław Oszajca, partner intelektualnej dyskusji

Szukasz krytyka? Zwróć się AI

"Kryształowa podkowa" recenzja

Ogród

Lipiec

Kalambury

Wieczór

OBŁAWA AUGUSTOWSKA W OCZACH ŚWIADKA - recenzja

więcej..

Partnerzy ZLM

AES

Partnerzy Muzeum Szlachty Polskiej w Ciechanowie MDK Przasnysz Muzeum Historyczne w Przasnyszu Urząd Miasta Ciechanów Starostwo Powiatowe w Ciechanowie Samorząd Województwa Mazowieckiego


Benefis Stefana Chojnowskiego

24 kwietnia 2026 r. nasz literat senior Stefan Chojnowski, członek Związku Literatów na Mazowszu (ZLM) obchodził 100. Urodziny. Ten niezwykły poeta, rolnik, działacz społeczny, nestor polskich pisarzy ludowych w latach 60. XX wieku, a zarazem naszego środowiska twórczego, jest pierwszym pisarzem stulatkiem w historii ZLM. Byliśmy więc z nim licznie w Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie dokładnie w dniu Urodzin, a prezes Teresa Kaczorowska także dwa dni później, 26 kwietnia w południe, na mszy św. w jego intencji w kościele św. M. Kolbe w Gąsocinie, gm. Sońsk. Oto esej, który wygłosiła i w Muzeum w Gołotczyźnie, i w jego parafii.


Benefis był niezwykle uroczysty, życzeń, kwiatów i gratulacji nie  było końca…


Wydarzenie opisały liczne media, dokładna relacja jest m.in. na: Setne urodziny Stefana Chojnowskiego. Benefis w Gołotczyźnie - Ciech24.pl


 


Teresa Kaczorowska


 Moje wiersze to odłamki serca mego…


    Pan Stefan Chojnowski to rolnik, poeta, działacz społeczny, ale też nestor polskich pisarzy ludowych. To on w latach 60. ubiegłego wieku – jako młodzieniec – współtworzył w Polsce – także na Ziemi Ciechanowskiej - pierwsze amatorskie środowisko twórcze. To on w 1968 r. był współzałożycielem Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie (cały czas należy do STL, jego legitymacja ma jeden z pierwszych numerów - 29), był prezesem mazowieckiego oddziału STL, a także pierwszym prezesem Klubu Twórców Ludowych w Powiatowym Domu Kultury (PDK-u) w Ciechanowie. Organizacja ta była zalążkiem całego ruchu twórczego nad Łydynią – dała początek Klubowi Pracy Twórczej, z którego wyrosło w 1988 r. Stowarzyszenie Pracy Twórczej w Ciechanowie, a potem, w 1997 r. - Ciechanowski Oddział Związku Literatów Polskich, do którego w latach 2004-2009 pan Stefan Chojnowski należał. A od 4 czerwca 2009 r., został – na zebraniu w Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie - członkiem założycielem naszej obecnej niezależnej organizacji skupiającej ludzi pióra - Związku Literatów na Mazowszu (przekształconego z CO ZLP). 


   Stefan Chojnowski urodził się 100 lat temu, 24 kwietnia 1926 roku w Soboklęszczu, gm. Sońsk, w pow. ciechanowskim, w wielodzietnej rodzinie chłopskiej (był najstarszym spośród dziewięciorga swego rodzeństwa). Jego rodzicami byli Józef i Władysława z domu Turadek. Ich drewniany dom stał w leśnych ostępach, a przodkowie odrabiali pańszczyznę w dobrach hrabiów Krasińskich. Do 1939 r. młody Stefan zdołał ukończyć pięć klas Szkoły Powszechnej w Gąsocinie, którą ukończył dopiero po wojnie, dzięki kursom wieczorowym. W czasie okupacji niemieckiej – jako nastolatek! - został skierowany na przymusowe roboty w Prusach Wschodnich, a potem - w okupowanym przez Niemców Ciechanowie – budował, jako niewolnik, osiedla mieszkaniowe dla najeźdźców. 


   Po zakończeniu działań wojennych pan Stefan pracował na roli swoich rodziców. Po śmierci ojca w 1957 r., sam prowadził rodzinne gospodarstwo - przez 34 lata, aż do 1991 roku. I do dziś mieszka na ojcowiźnie, w samodzielnie zbudowanym domu, do niedawna jeszcze z poślubioną w 1975 roku żoną Stanisławą (zmarła w maju 2021 r.). W ostatnim moim wywiadzie pan Stefan wyznał:


„Dobra to była żona ta moja Stanisława. Opiekowała się mną, była życiową pomocą, dużo żeśmy rozmawiali, zwłaszcza kiedy paliło się w piecu. Teraz jest mi trudniej. Spędziliśmy razem ponad 40 lat. Nigdy nie krytykowała, że piszę wiersze w swojej świątyni ducha. Dużo łatwiej jest we dwoje”. 


   Obok ich domu w Soboklęszczu, na gruntach rodzinnych, stoi figurka-pomnik, z żelaznym krzyżem z 1891 r., ufundowana przez mieszkańców wsi, jako wotum za przeżycie zarazy. Pan Stefan sfinansował kilka lat temu nowe ogrodzenie przy niej, bo dawne było już zniszczone). 


    Stefan Chojnowski należał też do bardzo aktywnych w swojej wsi i gminie. Był sołtysem, ławnikiem sądu powiatowego, wieloletnim członkiem rady narodowej: gminnej i gromadzkiej. Działał też w spółdzielczości, kółkach rolniczych, w ruchu ludowym. 


      Dzięki samokształceniu, pasji czytania, zamiłowaniu do słowa polskiego, pisał niemal przez całe dorosłe życie. Pierwsze utwory Chojnowskiego powstały w 1945 r. - pod wpływem lektury Mickiewiczowskiego Pana Tadeusza. W 1951 r. został korespondentem terenowym znanej ogólnopolskiej rolniczej gazety „Gromada - Rolnik Polski”. 


    Jako poeta debiutował też na łamach tego pisma - w 1956 r. Jego wiersze prezentowano także w wielu innych pismach ogólnopolskich („Kamenie”, „Zielonym Sztandarze”, „Chłopskiej Drodze”), na antenie Polskiego Radia oraz na łamach prasy lokalnej. Wieś, ziemia rodzinna, piękno przyrody (szczególnie tej najbliższej, nadsońskiej), praca polskiego rolnika, jego radości i troski - to ulubione tematy Stefana Chojnowskiego. Sławił je w poezji, ale i w prozie, drukując swoje utwory w licznych wydawnictwach zbiorowych - regionalnych i ogólnopolskich.


    Stefan Chojnowski jest autorem siedmiu książek: Lubię oddechy pól, wstęp A. Zielińska (Ciechanów 1980),  Narodziny tęczy, wybór, oprac. i posłowie E. Lipniewska (Lublin 1985), W zieloności Mazowsza, wybór, oprac. i wstęp H. Kosienkowska (Lublin 1994), List do serc, red. E. Stangrodzka (Ciechanów 2003), W zadumie mazowieckich drzew, wybór, oprac. i wstęp D. Niewiadomski (Ciechanów 2007), Ostatnie promienie słońca, red., wstęp i nota biograficzna D. Niewiadomski (Lublin 2012) oraz Modlę się polskiego zboża łanem, wybór, oprac. i wstęp D. Niewiadomski (Lublin 2015). 


    W swoim dorobku literackim ma utwory dojrzałe, bardzo indywidualne, przetrawione przez własne życie. Są to nie tylko wiersze, ale też fraszki, pieśni, gawędy wierszowane, opowiadania. Zwłaszcza ostatnie książki poety z Soboklęszcza zawierają nie tylko jego wiersze, ale też prozę oraz zdjęcia ukazujące bliskie poecie osoby, regionalne zabytki kultury, życie literackie, w którym Pan Stefan uczestniczył. Wśród wierszy wyróżniają się szczególnie treści związane z przemijaniem i rysującym się wyraźnie kresem życia. Przemawiają one szczerością, zaangażowaniem uczuciowym, miłością do świata.


 [..] Każdy nowy poranek


jest darem nieba


w moim podeszłym wieku


stąd wielka podzięka Najwyższemu


za poranny dar przebudzenia


za piękno ojczystych widoków […]


         /Dar nieba/


    W liryce zwracają też uwagę portrety rodzinne (matki, ojca, brata), miłość do ojczystej ziemi, uniwersalne wartości religijne, wielki patriotyzm, zauroczenie wręcz „małą ojczyzną” nad Soną, gdzie poeta urodził się i spędził całe swoje długie życie, a Soboklęszcz - to jego mikrokosmos i wszechświat. Tak Stefan Chojnowski pisze o swojej wsi:


 


 […] Cisza ogromna we wsi


pachnie ziemią


kłosami żyt i pszenic


igliwiem sosnowych zagajników


otulone pierzyną porannej mgły


stare wierzby i olszyny


podpierają sklepienie horyzontu


 


Piękne błękitne sklepienie nieba


ogromny sufit


ozdobiony kandelabrem słońca


- dzieło zegarmistrza dziejów


poraża różowością poranka


czerwienią zachodu


ogniem niebieskim w czas burzy


i koroną tęczy /…/


                      /W Soboklęszczu/


    Chojnowski oddaje hołd ziemi i przyrodzie, bo jak powiedział w ostatnim wywiadzie: „Jestem w przyrodzie, zawsze ją widzę, dostrzegam wszystkie pory roku. A ludzie często nie widzą, że drzewa kwitną, że przekwitają. Przechodzą i nie dostrzegają…”.


   Poeta oddaje także ludziom wsi hołd, doceniając ich codzienny trud. Bo Stefan Chojnowski to pieśniarz całej ziemi, na której żyje, utożsamia się z nią i pragnie z tej swojej pięknej krainy odejść do wieczności. 


 


[…] ja – gminny poeta


zakochany w pięknie tej ziemi


z zapracowanym ludem


jak proch płynę przez dzieje


i zostawiam szlak swego życia


zapisanego w wierszach […]


                     / Gminny poeta/


   W ostatnim zbiorku tym Modlę się polskiego zboża łanem poeta, rolnik, społecznik, patriota podporządkowuje swoje życie woli Boga. Przykładem wiersz Wiem, że dopłynę:


 


[…]


duch mój w ciele wylęknionym


zmierza ku Panu Stworzenia


widzę w oddali promienie Boskiej jasności


widzę błogosławiącą


niewidzialną rękę Najwyższego


wiem już że nie utonę


pokorny i cichy dopłynę


do oceanu pokoju ducha


stanę się kroplą w morzu


niebiańskiej szczęśliwości


[..]


            /Wiem, że dopłynę/


 


   Za swoją działalność literacką i społeczną Stefan Chojnowski otrzymał wiele odznaczeń, m.in. Srebrny Krzyż Zasługi (1955), „Zasłużony Działacz Kultury” (1979), Krzyż Kawalerski OOP (1984), Odznakę „Za Zasługi dla Województwa Ciechanowskiego” (1987), Medalem Pro Masovia, nadanym przez Marszałka Województwa Mazowieckiego (2011). Za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury ludowej uhonorowano go Nagrodą im. Oskara Kolberga (1996), ogólnopolskimi Nagrodami: im. Stanisława Markwasa (1980), im. Jana Pocka (1983). Z kolei na Ziemi Ciechanowskiej został odznaczony prestiżową Nagrodą im. Franciszka Rajkowskiego przyznaną przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Ciechanowskiej (1984), Nagrodą Starosty Ciechanowskiego (2011), Nagrodą „Złote Pióro” za tom Ostatnie promienie słońca (2013), która została Książką Roku 2012. 


    Pan Stefan był zawsze bardzo aktywnym literatem. Występował często na antenie Polskiego Radia w cyklicznej audycji „Kiermasz pod kogutkiem”, brał udział w Ogólnopolskich Festiwalach Folklorystycznych w Płocku, czy Festiwalach Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu nad Wisłą. 


    Także na ziemi rodzinnej, mimo sędziwego wieku, jeszcze do niedawna, uczestniczył w naszych Ciechanowskich Jesieniach Poezji, Wiośnie Literatury w Gołotczyźnie, w spotkaniach autorskich. Spotykaliśmy się z panem Stefanem Chojnowskim także na jego jubileuszach, benefisach i uroczystych promocjach książek. Najczęściej w ulubionym miejscu Pana Stefana, tutaj, w Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie… Ostatnio: 9 czerwca 2011 r. - benefis z okazji jego 85-lecia jego urodzin, 22 czerwca 2012 r. - promocja tomiku Ostatnie promienie słońca, (Lublin 2012), 24 kwietnia 2022 r.- benefis z okazji jego 95-lecia…


    Ostatnio, a dokładnie16 maja 2021 r., odwiedziliśmy pana Stefana - w trzy osoby - w jego domu rodzinnym w Soboklęszczu. Wiem, że obawiał się najpierw naszej wizyty, ale żegnając nas był radosny i aż popłakał się ze wzruszenia, wśród kwitnących wówczas bzów i jabłoni oraz śpiewu ptaków. Przeprowadziłam z panem Stefanem wtedy rozmowę  - wywiad został opublikowany w jubileuszowym 25. numerze „CZL”, w którym poeta senior martwi się o Polskę. Powiedział: 


 „[…] źle się dzieje w ojczyźnie, gdyż nie wszyscy Polacy chcą, aby w Polsce się dobrze działo. Dbają bardziej o swój prywatny byt, nie o kraj. Trudno mi to zrozumieć. Należy się cieszyć, że Polska się odrodziła, że jest dziś wolna, że się rozwija. I dbać o swój kraj, starać się, aby była zgoda, bo znowu sąsiedzi nas rozszarpią”.


    Zapamiętałam też inne jego słowa: „Życie duchowe człowieka wymaga, aby czytać, wiedzieć co się w kraju i na świecie dzieje, także w kulturze. Ważna jest też modlitwa, najlepiej swoimi słowami. Ja modlę się codziennie. To ubogaca człowieka, bo zwracamy się do rzeczy najważniejszych, ostatecznych” – mówił, że nadal prenumeruje prasę, ma nawyk czytania i czyta… bez okularów. 


   Życzę Panu, Panie Stefanie, od wszystkich literatów, aby trwał Pan na swojej ziemi rodzinnej, jak najdłużej! Aby nadal modlił się swoimi wierszami, które jak sam Pan powiedział „są odłamkami Pana serca”. Aby nadal składał Pan hołd Najwyższemu, Ojczyźnie! Życzymy Panu zdrowia, radości i jeszcze wielu lat życia. I niechaj spełnią się Pana poetyckie słowa:


 


[…] jeżeli Bóg mi pozwoli –


Stwórca wszelkiego piękna


to nie wszystek umrę


duchem chcę tu pozostać


w pięknej tej ziemi


którą nad życie umiłowałem        


                          /Gminny poeta/


Benefis1


Benefis2


Benefis3


Benefis4


Benefis5


Benefis6


Benefis7


Benefis8


Benefis9


Benefis10


 BENEFIS  STEFANA  CHOJNOWSKIEGI


 


W stulecie urodzin, 24 kwietnia 2026 roku, odbyła się wyjątkowa, wspaniała uroczystość, której głównym gościem i bohaterem był wybitny mazowiecki  poeta ludowy, rolnik i działacz społeczny Stefan Chojnowski. Benefis z okazji 100-lecia urodzin twórcy odbyło się w Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie, a organizatorami spotkania byli: Związek Literatów na Mazowszu ( jubilat jest członkiem, a nawet współzałożycielem ZLM), Gminny Ośrodek Kultury w Gołotczyźnie, Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie oraz Szkoła Podstawowa im J. Korczaka w Gąsocinie ( której uczniem był Jubilat do  wybuchu II wojny św.).


Jubileuszowe spotkanie prowadziła prezes Związku Literatów na Mazowszu dr Teresa Kaczorowska. Po powitaniu gości- przedstawicieli władz samorządowych, instytucji kultury, ,dyrekcji i uczniów Szkoły Podstawowej z Gąsocina, przedstawicieli duchowieństwa, rodziny- sióstr Jubilata,  wielu znajomych, sąsiadów, przedstawiła życiorys Jubilata i jego sylwetkę twórczą. Prowadząca zwróciła szczególną uwagę na fakt, że rolnik, wieloletni sołtys ,działacz społeczny i jeden z najwybitniejszych twórców poezji ludowej był szczególnie silnie związany przez cale swe życie z Mazowszem, regionem, rodzinną ziemią, miejscem urodzenia, zamieszkania i  pracy na roli, Soboklęszczem. Przez lata ów związek z naturą i pracą na roli zaowocował w twórczości Jubilata, która nasycona jest wielką miłością do Ojczyzny, historią Polski oraz dniem współczesnym. Tak poeta pisał w wierszu Co lubię: „ […] ja lubię słoneczne wschody/ ja lubię oddechy pól, / ja lubię nowe traktory/ i spracowany lud mój.” Bardzo widoczne są w tym dorobku poetyckim motywy religijne i egzystencjalne, związane z przemijaniem. Poeta o sobie pisał:” I ja- gminny poeta[… ]jak proch płynę przez dzieje i zostawiam szlak swego życia zapisanego w wierszach”. 


Prezes ZLM dr Teresa Kaczorowska, składając Jubilatowi życzenia w imieniu literatów ( było nas liczne grono) mówiła, by trwał jak najdłużej, modlił się własnymi słowami, odłamkami swego serca do Boga i składał hołd Najwyższemu i Ojczyźnie oraz by spełniło się życzenie Jubilata, jakie ujął w poetyckim słowie :”Jeśli Bóg mi pozwoli, Stwórca wszelkiego Piękna, to nie wszystek umrę. Duchem chcę tu pozostać, w pięknej ziemi, którą nad życie umiłowałem”.


 Poetka Barbara Sitek – Wyrembek odczytała swój wiersz specjalnie napisany na tę okoliczność, będący hołdem złożonym szacownemu Jubilatowi. Po czym nastąpiła krótka część artystyczna, występ poetycko-muzyczny w wykonaniu uczennic z SP w Gąsocinie, przygotowany pod kierunkiem bibliotekarki Moniki Iwańskiej. Niespodziankę Jubilatowi sprawił Andrzej Wodzyński przybyły z USA, zaprezentował dedykowany poecie na te okoliczność wiersz. Przed laty był pracownikiem Powiatowego Domu Kultury, gdzie Jubilat  był założycielem i prezesem powstałego wówczas Klubu Twórców Ludowych przy PDK, co dało początek Stowarzyszeniu Pracy Twórczej w Ciechanowie istniejącemu do dziś.


 Jubilat ze wzruszeniem dziękował za przygotowanie tej uroczystości, nie spodziewał się tak licznych gości, ani zainteresowania swoją twórczością - uznania dla jego wierszy. Wielokrotnie powtarzał, ze jest prostym człowiekiem, niewykształconym rolnikiem, nie umie pięknie mówić i nie czuje się mówcą, ale to, co ma w sercu zawsze łatwiej  jest mu zawrzeć w pisanym słowie. Wspominał dawne lata współpracy z Gromadą- Rolnikiem Polskim i działalnością społeczną dla środowiska, w którym żył. Przywoływał aktywność w ruchu twórców ludowych i pracy kulturalnej przy PDK, gdzie prezentowano jego utwory na spotkaniach literackich. Pamięta i z czułym  sentymentem wspomina czytane swoje wiersze w Pustelni i w Łopacinie, bo z dumą twierdził, zawsze jego twórczość związana była z religią, pracą na roli i ludzkimi problemami na wsi. Skromnie podkreślał, ze choć jest prostym i niewykształconym człowiekiem to całe życie pomagał, służył ludziom jako sołtys angażując się w problemy społeczeństwa. Bardzo ważne dla Jubilata jest dbanie o kulturę i pamięć historyczną- ona ma  ogromne znaczenie! Przywołał  pamięć o wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku i uroczystościach obchodów „cudu nad Wisłą”, odbywających się w Sarnowej Górze (okolice Ciechanowa), w których uczestniczy. Jubilat z wielką troską myśli o przyszłości polskiej kultury i rolnictwa. Młodych prosi o kontynuowanie tradycji i wartości wypracowanych przez poprzednie i jego pokolenie. Co zapisał w swej twórczości płynęło zawsze z serca, starał się być zawsze w zgodzie sam ze sobą, swoim sumieniem i z tym, czego doświadczył. W czasie tych wypowiedzi wzruszał się zarówno Jubilat jak i i słuchacze. 


I nadszedł moment tej wyjątkowej uroczystości składania życzeń i kwiatów przez licznie przybyłych gości. Przepięknym koszem czerwonych róż obdarował Jubilata Wójt Gminy Sońsk Jarosław Muchowski dumny z faktu że ma w swej gminie tak wspaniałego obywatela, żywego świadka historii  całej epoki. Życzył poecie, społecznikowi dużo zdrowia oraz opieki Chrystusa i Matki Boskiej oraz otuchy na kolejne dni. Liczne życzenia, kwiaty, wyrazy uznania płynęły kolejno od: urzędnika ZUS O/Płock z listem gratulacyjnym i życzeniami od Premiera RP i informacją o dodatkowym uposażeniu pieniężnym, od dyrekcji, nauczycieli i uczniów SP w Gąsocinie, pań bibliotekarek z BP w Sońsku i filii w Gąsocinie, pracowników GOPS w Sońsku, księdza proboszcza parafii w Gąsocinie Ireneusza Cielickiego też w imieniu ks. z parafii w Sońsku i Łopacinie, od przedstawicieli Palium w Sońsku, Klubu Seniora z Gąsocina i wielu innych osób.


 Jeszcze po zakończeniu spotkania media prowadziły wywiady z Jubilatem i literatami jego rodziną, ludźmi, którzy dobrze go znają. 


 Wszyscy przybyli na benefis Stefana Chojnowskiego goście: władze, urzędnicy ludzie kultury, literaci, znajomi, sąsiedzi i rodzina zgodnie podkreślali wielką wrażliwość, niezwykłą skromność, pracowitość Jubilata i wielki, nieoceniony wkład w dorobek i rozwój lokalnej kultury.  Goście składali szczere wyrazy uznania i gorące życzenia wielu lat zdrowia i weny twórczej oraz obsypali Jubilata bukietami, wiązankami, a Wójt Gminy Sońsk ogromnym koszem  czerwonych róż. O ich niezwykłej  symbolice pisał poeta w wierszu pt. Kiedy odejdę…


” A kiedy mi przyjdzie odejść, kiedy mnie wezwie dobry Bóg, niech stanę się różą czerwoną, co zdobi ojczysty próg. […] Niech będę wieczną zgodą i w kraju, i w rodzinach, niech miłość i przyjaźń zdobi moją krainę. […] Kiedy się garstka ziemi ojczystej już stanę, o pokój będę się modlić polskiego żyta łanem. O! dobry Boże, miej litość dla Polaków, wszak jak Ty ongiś-cierpieli, by w świecie panował pokój. ( CZL nr 17,Ciechanów 2015)


Siostra poety zabrała głos na końcu uroczystości, niezwykle wzruszona dziękowała wszystkim za obecność , za tak wielką atencję i szacunek jakim cała społeczność darzy brata Stefana, docenia go jako twórcę i człowieka o wielkim sercu i wrażliwości. Podziękowania kierowała szczególnie wobec osób i instytucji zaangażowanych w przygotowanie benefisu oraz za codzienną pomoc i wsparcie dla brata. Finałem uroczystości było gromkie, chóralne odśpiewanie Jubilatowi 200. Lat, a potem był jeszcze słodki poczęstunek- urodzinowy tort, kawa, herbata, napoje. Jeszcze po zakończeniu uroczystości lokalna prasa i media-regionalna TV, prowadziły wywiady z Jubilatem i literatami oraz znajomymi, przyjaciółmi poety.


Benefis z okazji 100-lecia Stefana Chojnowskiego to nie tylko niezwykłe i wyjatkowe wydarzenie z racji wieku Jubilata. To także wspaniała okazja do refleksji nad pamięci twórców, szczególnie twórców regionalnych i o tym, jak bardzo ich dziela ubogacają naszą kulturę regionalną oraz wpływają na tę ogólnopolską. Ten niezwykły Jubileusz skłania do myślenia nad rolą i wagą poezji w naszym życiu. Doświadczenie, patriotyzm, mądrość, wrażliwość,  pobożność i skromność Stefana Chojnowskiego, to wszystko widzimy w poezji Jubilata - z tego czerpmy wszyscy cenną lekcję na codzienne życie, może też – podobnie jak u poety- pełne znoju i pracy , ale jakże wartościowe. Droga poety „ z zagonu na Parnas” choćby tylko ludowy , ale jednak, przypomina drogi innych wybitnych twórców – choćby w części drogę Jana Kasprowicza.


Gratulujemy Jubilatowi wspaniałej kondycji, pamięci i siły wierząc, że na pewno spełni swe marzenia „non omnis moriar”- trwale zapisze się w historii literatury regionalnej.


O bogatym i niełatwym życiorysie Stefana Chojnowskiego, drodze twórczej i dorobku poetyckim, działalności społecznej oraz licznych i bardzo cennych prestiżowych nagrodach jakie otrzymał w swym życiu Jubilat  pisze dr Teresa Kaczorowska ( laudację wygłosiła w trakcie benefisu).


 


Ewa Krysiewicz –sekretarz ZLM

2026-05-05 19:17:04 - Krzysztof Turowiecki

Związek Literatów na Mazowszu Projekt i wykonanie www.ekspansja.eu