
Teresa Kaczorowska – Wacław Oszajca, partner intelektualnej dyskusji
"Kryształowa podkowa" recenzja
OBŁAWA AUGUSTOWSKA W OCZACH ŚWIADKA - recenzja

|
Pożegnanie Krzysztofa Turowieckiego 2 marca 2026r. |
|
Pożegnaliśmy dziś Krzysia - 2 marca 2026r., w jego rodzinnym Przasnyszu - tj. Krzysztofa Turowieckiego, poetę, członka Zarządu Związku Literatów na Mazowszu. Wygłosiłam na jego pożegnanie poniższe słowa: Ostatnie pożegnanie Krzysztofa Turowieckiego Przasnysz, 2 marca 2026 r. Krzysztof Turowiecki - poeta, animator kultury, niezrównany autor limeryków - to postać charakterystyczna i zasłużona dla kultury, nie tylko dla Przasnysza, gdzie urodził się (3 sierpnia 1957 r.), mieszkał, tworzył, działał. I odszedł - w czwartek nocą, 26 lutego 2026 r., o godz. 22.50, w swoim domu rodzinnym w Przasnyszu, w otoczeniu najbliższych. Miał 68 lat To w Przasnyszu debiutował jako poeta w prasie (1977). Tutaj też publikowano najpierw jego wiersze – nie tylko w prasie, ale też w almanachach poetyckich, w dwóch tomikach autorskich: „Po żywą wodę” (1982) oraz „Moje miasto” (2005) – dopiero trzeci autorski zbiór poezji:, „Jedną nogą” został wydany w Warszawie (2008). Później jego utwory ukazywały się na łamach regionalnych i ogólnopolskich pism literackich, jak: „Nowa Okolica Poetów”, „Poezja Dzisiaj”, „Akcent”, „Ciechanowskie Zeszyty Literackie”, czy Polska Strona Limerykowa. To tutaj, w Przasnyszu, współpracował z „Gazetą Przasnyską” i „Tygodnikiem Ostrołęckim” i działał w kulturze: był jednym z założycieli Naczelnego Organu Wesołej Komitywy Uzurpatorów Rzeczywistości (NOWKUR) oraz przasnyskich spotkań poetyckich „Stragany z Poezją". To w Przasnyszu był redaktorem naczelnym witryny internetowej poświęconej sztuce Przasnysza i okolic; projektodawcą i mincerzem mennicy przasnyskiej, czy projektantem monet okolicznościowych: Przaśnik, NOWKUR i Krossik. To tutaj, nad rzeką Węgierką, współorganizował i był jednym z jurorów Ogólnopolskiego Przasnyskiego Maratonu Limerykowego Limeraton. Zbierał też tutaj nagrody literackie, m.in. za swoje limeryki został wyróżniony w bolesławieckim konkursie limerykowym (2004), za wiersz „Moje miasto” zdobył Srebrny Medal w International Library Of Poetry w USA, ponadto wspólnie ze Stanisławem Radomskim, otrzymał w 2007 r., Medal Stanisława Ostoi-Kotkowskiego w kategorii „Twórca Uznany”. *** Ale Krzysiu, jak go nazywaliśmy, uczestniczył również w szerszym życiu literackim, w regionie i kraju, choć… niezbyt chętnie wyjeżdżał ze swego domu. Przede wszystkim Krzysztof Turowiecki był współzałożycielem Związku Literatów na Mazowszu (ZLM) z siedzibą w Ciechanowie, który do dziś istnieje i prężnie działa. Związek został utworzony 17 lat temu, 3 czerwca 2009 roku w Muzeum w Gołotczyźnie, powstał na bazie członków CO ZLP. Krzysztof był gorącym zwolennikiem, wraz Tadeuszem Witkowskim, też rodem z Przasnysza, odejścia ciechanowskich pisarzy ze Związku Literatów Polskich, jak mawiał „skażonego komunizmem”, którego był nieprzejednanym wrogiem. Krzyś stanowił jeden z filarów naszej literackiej, samodzielnej już organizacji, czyli Związku Literatów na Mazowszu z siedzibą w Ciechanowie. Tworzył ze mną stronę internetową ZLM, wydawnictwo tj. Oficynę ZLM, organizował z Zosią u siebie spotkania literackie „Pod jabłonką”, a w ostatnich latach był też członkiem Zarządu ZLM. Bywał, też z Zosią - członkiem wspierającym ZLM - na naszych spotkaniach, zebraniach, imprezach literackich - w Ciechanowie, Opinogórze, Gołotczyźnie, Płońsku, Sarbiewie, w Płocku, czy Drohiczynie, prezentował swoje wiersze, fraszki, limeryki na Nocach Poetów, publikował utwory w naszych „Zeszytach Literackich”. Krzysztof Turowiecki zapisał też piękną kartę w Academii Europaea Sarbieviana – od początku należał do tego Stowarzyszenia w Sarbiewie, które od ponad 20 lat wskrzesza z niepamięci barokowego sławnego jezuickiego poetę M.K. Sabiewskiego; założył i prowadził stronę internetową AES, bywał na imprezach Sarbieviana, a w maju 2025 r. przywiózł nawet archiwalia tej organizacji, które skatalogowała, społecznie! jego żona Zosia. Dziękuję Wam Zosiu i Krzysztofie za ten trud - – teraz, także w Przasnyszu! Ostatnio jednak, Krzysiu bywał na naszych wydarzeniach literackich coraz rzadziej. I pisał coraz mniej. Podczas rozmów i moich pytań dlaczego tak jest, żartował, że nie tworzy, bo …nie lubi „niemych wierszy”. Uważał, że większość utworów poetów leży dziś i tak w prosektorium, gdzie „walają się przenośnie wyświechtane”. Ujął to w jednym z ostatnich swoich wierszy pt. Prosektorium, które opublikowałam trzy lata temu w „CZL” (nr 25/2023): […] absolutnie nie żałuję niemych wierszy nieme wiersze nie istniały ani chwili może tylko żal poetów tych herosów i atletów którzy tyle martwych dzieci urodzili W ostatnich latach Krzysztof był zawiedziony tym, co się w Polsce dzieje. Był gorącym patriotą oddanym Ojczyźnie, uważał, że inteligencja zdradziła naród. I prawie wycofał się z działań w kulturze, nawet z pisania. Jednak wiersze do niego wciąż „przylatywały”, czy tego chciał, czy nie, co wyznał w utworze Wiersze (CZL nr 25/ 2023): siadam i przylatują całe stada kręcą się niedookreślone wtedy wyciągam rękę daję im znak że wiem którędy wychodzi się na świat wychodzą wiedzione złudną nadzieją na byt Przez ostatnie kilkanaście lat współpracowałam blisko z Krzysztofem. Zawsze był wspaniałym, wielkiego serca, ducha i skromności, uczynnym kolegą, chętnym do pomocy. Tworzył i prowadził dla mnie, a także literackie strony internetowe ZLM i AES, dodawał wszelkie informacje, pomagał nam tworzyć graficznie zaproszenia, ogłoszenia. Naprawiał nasze laptopy - ratował mi nawet laptop, kiedy go zalała woda z kwiatów w wazonie... Był zawsze chętny do współdziałania, prawy, dowcipny, sypiący jak z rękawa poetyckimi frazami, choć… zaproszenie na Boże Narodzenie przygotował prawie CZARNE… Ale jeszcze w maju 2025 r. uczestniczył w XX Festiwalu M.K. Sarbiewskiego, a w październiku - w XXX Jesieni Poezji, której część odbyła się tutaj, w MDK-u w Przasnyszu. Krzysztofie! Będzie nam Ciebie bardzo brakowało, Twojego humoru, koleżeńskości, wierności ideom i wartościom. Cieszę się, że trzy lata temu, z okazji 25-lecia Związku Literatów na Mazowszu, minister kultury zdążył uhonorować Cię – na mój wniosek - Odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej” (2023), choć Ty, w swojej skromności, zapytałeś mnie: - A za co?. Spoczywaj Krzysiu w pokoju! Pisz po tamtej stronie swoje wiersze oraz limeryki i bądź, tam na górze, wciąż z nami! Cześć Twojej pamięci! Teresa Kaczorowska Prezes Związku Literatów na Mazowszu z siedzibą w Ciechanowie
Pożegnaliśmy dziś Krzysia - 2 marca 2026 r., w jego rodzinnym Przasnyszu - tj. c, poetę, członka Zarządu Związku Literatów na Mazowszu. Wygłosiłam na jego pożegnanie poniższe słowa: Ostatnie pożegnanie Krzysztofa Turowieckiego Przasnysz, 2 marca 2026 r. Krzysztof Turowiecki - poeta, animator kultury, niezrównany autor limeryków - to postać charakterystyczna i zasłużona dla kultury, nie tylko dla Przasnysza, gdzie urodził się (3 sierpnia 1957 r.), mieszkał, tworzył, działał. I odszedł - w czwartek nocą, 26 lutego 2026 r., o godz. 22.50, w swoim domu rodzinnym w Przasnyszu, w otoczeniu najbliższych. Miał 68 lat To w Przasnyszu debiutował jako poeta w prasie (1977). Tutaj też publikowano najpierw jego wiersze – nie tylko w prasie, ale też w almanachach poetyckich, w dwóch tomikach autorskich: „Po żywą wodę” (1982) oraz „Moje miasto” (2005) – dopiero trzeci autorski zbiór poezji:, „Jedną nogą” został wydany w Warszawie (2008). Później jego utwory ukazywały się na łamach regionalnych i ogólnopolskich pism literackich, jak: „Nowa Okolica Poetów”, „Poezja Dzisiaj”, „Akcent”, „Ciechanowskie Zeszyty Literackie”, czy Polska Strona Limerykowa. To tutaj, w Przasnyszu, współpracował z „Gazetą Przasnyską” i „Tygodnikiem Ostrołęckim” i działał w kulturze: był jednym z założycieli Naczelnego Organu Wesołej Komitywy Uzurpatorów Rzeczywistości (NOWKUR) oraz przasnyskich spotkań poetyckich „Stragany z Poezją". To w Przasnyszu był redaktorem naczelnym witryny internetowej poświęconej sztuce Przasnysza i okolic; projektodawcą i mincerzem mennicy przasnyskiej, czy projektantem monet okolicznościowych: Przaśnik, NOWKUR i Krossik. To tutaj, nad rzeką Węgierką, współorganizował i był jednym z jurorów Ogólnopolskiego Przasnyskiego Maratonu Limerykowego Limeraton. Zbierał też tutaj nagrody literackie, m.in. za swoje limeryki został wyróżniony w bolesławieckim konkursie limerykowym (2004), za wiersz „Moje miasto” zdobył Srebrny Medal w International Library Of Poetry w USA, ponadto wspólnie ze Stanisławem Radomskim, otrzymał w 2007 r., Medal Stanisława Ostoi-Kotkowskiego w kategorii „Twórca Uznany”. *** Ale Krzysiu, jak go nazywaliśmy, uczestniczył również w szerszym życiu literackim, w regionie i kraju, choć… niezbyt chętnie wyjeżdżał ze swego domu. Przede wszystkim Krzysztof Turowiecki był współzałożycielem Związku Literatów na Mazowszu (ZLM) z siedzibą w Ciechanowie, który do dziś istnieje i prężnie działa. Związek został utworzony 17 lat temu, 3 czerwca 2009 roku w Muzeum w Gołotczyźnie, powstał na bazie członków CO ZLP. Krzysztof był gorącym zwolennikiem, wraz Tadeuszem Witkowskim, też rodem z Przasnysza, odejścia ciechanowskich pisarzy ze Związku Literatów Polskich, jak mawiał „skażonego komunizmem”, którego był nieprzejednanym wrogiem. Krzyś stanowił jeden z filarów naszej literackiej, samodzielnej już organizacji, czyli Związku Literatów na Mazowszu z siedzibą w Ciechanowie. Tworzył ze mną stronę internetową ZLM, wydawnictwo tj. Oficynę ZLM, organizował z Zosią u siebie spotkania literackie „Pod jabłonką”, a w ostatnich latach był też członkiem Zarządu ZLM. Bywał, też z Zosią - członkiem wspierającym ZLM - na naszych spotkaniach, zebraniach, imprezach literackich - w Ciechanowie, Opinogórze, Gołotczyźnie, Płońsku, Sarbiewie, w Płocku, czy Drohiczynie, prezentował swoje wiersze, fraszki, limeryki na Nocach Poetów, publikował utwory w naszych „Zeszytach Literackich”. Krzysztof Turowiecki zapisał też piękną kartę w Academii Europaea Sarbieviana – od początku należał do tego Stowarzyszenia w Sarbiewie, które od ponad 20 lat wskrzesza z niepamięci barokowego sławnego jezuickiego poetę M.K. Sabiewskiego; założył i prowadził stronę internetową AES, bywał na imprezach Sarbieviana, a w maju 2025 r. przywiózł nawet archiwalia tej organizacji, które skatalogowała, społecznie! jego żona Zosia. Dziękuję Wam Zosiu i Krzysztofie za ten trud - – teraz, także w Przasnyszu! Ostatnio jednak, Krzysiu bywał na naszych wydarzeniach literackich coraz rzadziej. I pisał coraz mniej. Podczas rozmów i moich pytań dlaczego tak jest, żartował, że nie tworzy, bo …nie lubi „niemych wierszy”. Uważał, że większość utworów poetów leży dziś i tak w prosektorium, gdzie „walają się przenośnie wyświechtane”. Ujął to w jednym z ostatnich swoich wierszy pt. Prosektorium, które opublikowałam trzy lata temu w „CZL” (nr 25/2023): […] absolutnie nie żałuję niemych wierszy nieme wiersze nie istniały ani chwili może tylko żal poetów tych herosów i atletów którzy tyle martwych dzieci urodzili W ostatnich latach Krzysztof był zawiedziony tym, co się w Polsce dzieje. Był gorącym patriotą oddanym Ojczyźnie, uważał, że inteligencja zdradziła naród. I prawie wycofał się z działań w kulturze, nawet z pisania. Jednak wiersze do niego wciąż „przylatywały”, czy tego chciał, czy nie, co wyznał w utworze Wiersze (CZL nr 25/ 2023): siadam i przylatują całe stada kręcą się niedookreślone wtedy wyciągam rękę daję im znak że wiem którędy wychodzi się na świat wychodzą wiedzione złudną nadzieją na byt Przez ostatnie kilkanaście lat współpracowałam blisko z Krzysztofem. Zawsze był wspaniałym, wielkiego serca, ducha i skromności, uczynnym kolegą, chętnym do pomocy. Tworzył i prowadził dla mnie, a także literackie strony internetowe ZLM i AES, dodawał wszelkie informacje, pomagał nam tworzyć graficznie zaproszenia, ogłoszenia. Naprawiał nasze laptopy - ratował mi nawet laptop, kiedy go zalała woda z kwiatów w wazonie... Był zawsze chętny do współdziałania, prawy, dowcipny, sypiący jak z rękawa poetyckimi frazami, choć… zaproszenie na Boże Narodzenie przygotował prawie CZARNE… Ale jeszcze w maju 2025 r. uczestniczył w XX Festiwalu M.K. Sarbiewskiego, a w październiku - w XXX Jesieni Poezji, której część odbyła się tutaj, w MDK-u w Przasnyszu. Krzysztofie! Będzie nam Ciebie bardzo brakowało, Twojego humoru, koleżeńskości, wierności ideom i wartościom. Cieszę się, że trzy lata temu, z okazji 25-lecia Związku Literatów na Mazowszu, minister kultury zdążył uhonorować Cię – na mój wniosek - Odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej” (2023), choć Ty, w swojej skromności, zapytałeś mnie: - A za co?. Spoczywaj Krzysiu w pokoju! Pisz po tamtej stronie swoje wiersze oraz limeryki i bądź, tam na górze, wciąż z nami! Cześć Twojej pamięci! Teresa Kaczorowska Prezes Związku Literatów na Mazowszu z siedzibą w Ciechanowie
|
2026-04-15 19:57:50 - Krzysztof Turowiecki